W 2006 roku, kiedy przebywałem w niewielkim mieście na zachodnim wybrzeżu Szkocji, koordynator miejscowego klubu młodzieżowego zaproponował mi trenowanie zespołu 10-latków. Tak zaczęła się moja przygoda ze szkoleniem młodych piłkarzy. Dzisiaj, kiedy prowadzę już własny klub sportowy i posiadam odpowiednie kwalifikacje, nadal staram się zgłębiać tajniki prawidłowego szkolenia młodych adeptów piłkarskich w wieku od 6 do 12 lat. Na tym blogu chciałbym nie tylko dzielić się swoimi przemyśleniami, ale także prezentować różne 'szkoły' trenerskie. Ten pierwszy etap w szkoleniu uważam za najważniejszy w rozwoju młodego piłkarza - dlatego też ten blog w całości będzie poświęcony tej tematyce! Zapraszam!


wtorek, 7 lutego 2012

Ciekawa jednostka treningowa...

Dzisiaj mam dla Was bardzo ciekawą propozycję. Cały czas szukamy nowych materiałów szkoleniowych i znowu trafiło w nasze ręce coś wartego uwagi. To jednostka kształtująca uderzenie na bramkę, połączona z grą 1 na 1.

Załączony materiał został przygotowany dla U14–U18, ale autor zrobił to chyba trochę na wyrost. Ja spróbowałem większości z tych ćwiczeń z moimi zawodnikami U9 i powiem jedno: uwielbiają je!
Dodatkowo można wprowadzać wiele urozmaiceń - każdy z elementów gry można w taki sposób doskonalić. Jeden zawodnik strzela na bramkę, a drugi przed grą 1 na 1 musi wykonać jeden ze zwodów, przyjąć podanie od partnera, prowadzić piłkę dowolną częścią stopy. Spróbujcie, a zobaczycie z jaką pasją i zaangażowaniem będą wykonywać je wasi zawodnicy.

poniedziałek, 6 lutego 2012

Przyjedziemy, ale za darmo...

Każdy kto przygotowywał kiedykolwiek turniej piłkarski dla dzieciaków, zdaje sobie sprawę jak wiele wysiłku wymaga organizacja takiej imprezy. To także duży wydatek finansowy - nagrody, sala, posiłki. Razem kilka tysięcy złotych. Niestety, nie każdy to rozumie.

Cześć dzieciaków trenuje w klubach, których seniorzy występują w ekstraklasie. Okazuje się, że ten fakt stawia ich w pozycji uprzywilejowanej - mogą zaproponować swój udział, chętnie przyjadą na turniej, ale za darmo. Czyż nie jest to szczyt bezczelności? Kto ma pokryć koszt udziału zespołu? Nagrody, posiłki? Czy na prawdę takie wrażenie robi na nas sama nazwa zespołu? Dlaczego mały UKS może zapłacić za udział, a klub z wielomilionowym budżetem nie? Z czego wynika taka postawa?

Ostatnio otrzymałem taką propozycje od drużyny młodzieżowej lidera Ekstraklasy. Szczyt bezczelności... choć pewnie sam trener nie jest tu winny. Dlaczego jednak klub stawia siebie w pozycji uprzywilejowanej? Dlaczego koordynator sądzi, że KS Koziołek Poznań pokryje koszt udziału jego zespołu? To jeszcze mało. Są kluby, które przyjmują zaproszenie pod warunkiem zaoferowania noclegu czy nawet kieszonkowego!

Ciekawe czy dzieciaki wiedzą, że uczestniczą w imprezach, w których są uprzywilejowani pod względem finansowym. Jak musi to wpływać na ich psychikę i mentalniość? Chyba mało kto o tym pomyślał.

Przygotowujemy wiele imprez. Nie muszą w nich brać udziału drużyny z rozpoznawalnymi nazwami. Wręcz przeciwnie. Czasem lepiej gdy w turnieju udział bierze mały klub, który potrafi docenić wysiłki organizatora, niż napuszony zespół rodem z Ekstraklasy... bo im się należy za darmo!

czwartek, 10 listopada 2011

Pomartech Cup 2012...

2 maja 2011 odbyła się druga edycja Międzynarodowego Turnieju Piłkarskiego U9 Pomartech Cup, zorganizowanego przez Klub Sportowy Koziołek Poznań, dla zawodników urodzonych w roku 2002. Wspaniała atmosfera oraz zacięta rywalizacja 15 zespołów z całej Polski plus gości z Niemiec i Szkocji, zachęciła nas do przygotowania podobnej imprezy - tym razem dla rocznika 2003.

Pomartech Cup 2012 odbędzie się 5 maja na obiekcie Młodzieżowego Ośrodka Sportowego w Poznaniu. Idea jest prosta. 18 drużyn, podzielonych na 6-zespołowe grupy, rywalizuje systemem "każdy z każdym" na trzech małych boiskach. Po obiedzie i rozegraniu wszystkich spotkań, pierwsze dwa zespoły trafiają do Grupy Złotej, kolejne do Srebrnej, a ostatnie do Brązowej i rywalizują tym samym systemem.

Do końca stycznia 2012 czekamy na zgłoszenia klubów chętnych do rywalizacji w Międzynarodowym Turnieju Piłkarskim U9 Pomartech Cup 2012. Szukamy klubów, które realizują szkolenie dzieci i młodzieży wg nowoczesnych standardów, z naciskiem na doskonalenie umiejętności, a nie wynik. Wbrew pozorom coraz więcej takich akademii powstaje w naszym kraju. Warto się spotykać i dzielić doświadczeniami. Zastrzegamy sobie przyjęcie w pierwszej kolejności zgłoszeń od takich właśnie szkółek oraz klubów, które brały udział w poprzednich edycjach naszej imprezy.

Liczymy, że wzorem lat poprzednich, pojawią się trzy zespoły zagraniczne. Jesteśmy w trakcie rozmów z silną drużyną z Edynburga - Spartans Football Academy. Liczymy na obecność naszych przyjaciół z Niemiec. Chcielibyśmy również zachęcić do przyjazdu drużynę z Francji lub Holandii. Wszystko przed nami!

Turniej odbędzie się dopiero za pół roku, ale już teraz otwieramy listę uczestników. Na pewno pojawi się u nas Warta Poznań, która wygrała w roku 2010, UKP Zielona Góra oraz nasz klub partnerski - AP Ostrów Wielkopolski.

http://pomartechcup2012.pl/
http://koziolekpoznan.pl/

Zachęcamy do odwiedzania aktualności na naszej stronie. Można tam znaleźć cenne informacje - im bliżej imprezy, tym będzie ich więcej.

środa, 28 września 2011

FCBEscola...

Kilka tygodni temu wielka Barcelona otworzyła szkółkę w Warszawie. Dla ludzi, którzy znają poziom szkolenia w naszym kraju, wygląda to tak jakby bolid Roberta Kubicy wjechał między Trabanty. Porównanie dość obrazowe, ale nieodbiegające od realiów.

Już na dzień dobry okazało się, że Barcelona obala całą polską myśl szkoleniową. Xevi Marce powiedział "Nastawiamy się na pracę długofalową, nie chcemy być oceniani przez pryzmat wyników". W kraju, w którym wyniki w wieku młodzieżowym są wyznacznikiem pracy trenera, takie słowa muszą być szokiem. Dalej mówi "Naszym celem jest, by dzieciaki szkolenie łączyły z dobrą zabawą". Jaka zabawa skoro na naszych boiskach najpowszechniejsze są formy ścisłe, a gra w turniejach i lidze staje się zaszczytem dla tych najbardziej utalentowanych!?

Julio Alberto przyznał, że podobnie jak w innych placówkach "FCBEscola" trenerzy i wychowawcy będą zwracać uwagę na wyniki w szkole, relacje z nauczycielami, higienę osobistą, cierpliwość, ale i konsekwencję w dążeniu do celu. Przygotowanie mentalne i wychowanie to filar szkolenia sportowego. Wystarczy przyjść na jeden z meczów naszych lokalnych drużyn U12 i młodszych - tych czołowych. Na pęczki można wybierać zmanierowanych gwiazdorów. Teraz idzie im dobrze, ale złe nastawianie nauczycieli, rodziców, powoduje, że większość z tych zawodników nigdy nie zrealizuje swojego potencjału. Pozostaje liczyć, że wiele się od Barcelony nauczymy - nie dzieci, ale my - trenerzy.

sobota, 20 sierpnia 2011

Intensywna gra...

W zeszłym roku każdy trening kończyliśmy grą szkolną - na małe lub duże bramki. W pewnym momencie doszliśmy do wniosku, że sporo czasu tracimy na przynoszenie i wprowadzanie do gry piłki, która została wybita na aut. Te przestoje są częste i sprawiają, że gra jest mniej efektywna. Od pewnego czasu zbieram piłki obok boiska i kiedy futbolówka opuszcza pole gry, ja wbijam kolejną. Zawodnicy nigdy nie wiedzą, w którym miejscu pojawi się piłka po moim zagraniu. W związku z powyższym cały czas muszą być czujni i reagować na to co dzieje się na boisku. Dodatkowo każdy z zawodników ma częstszy kontakt z piłką - więcej strzałów, podań, dryblingu, wyższa efektywność. To świetny sposób na zintensyfikowanie wysiłku treningowego. Dodam jeszcze, że warto mieć przy sobie jednego rezerwowego z każdego zespołu... Ktoś musi tę piłki przynosić.

niedziela, 24 lipca 2011

Na jakim poziomie jest szkolenie w twoim klubie?

Dzisiaj prezentuję, przetłumaczony z amerykańskiej prasy dla trenerów - Soccer Journal, test dla każdego, kto pracuje w szkółce piłkarskiej, bez względu czy jest to osoba administrująca klubem czy ze sztabu szkoleniowe.
  • Czy twój klub ma program szkoleniowy z jasno zdefiniowanymi celami i spodziewanymi efektami pracy szkoleniowej?
  • Czy w twoim klubie plan szkolenia jest przekazywany każdemu z trenerów i czy styl ich pracy jest zgodny z wytycznymi klubu?
  • Czy w twoim klubie jest ścieżka, gwarantująca płynne przechodzenie zawodników poprzez kolejne szczeble szkolenia, zbudowana wokół zasad pracy z dziećmi i młodzieżą?
  • Czy wszyscy trenerzy pracujący w twoim klubie w pełni rozumieją zasady wg których pracujecie, dotyczące pracy szkoleniowej z dziećmi i młodzieżą oraz różnic występujących między zawodnikami w tym samym wieku?
  • Czy jednym z obowiązków każdego trenera w twoim klubie jest prowadzenie planu treningów oraz rejestrowanie postępów czynionych przez zawodników?
  • Czy trenerzy pracujący w twoim klubie potrafią trafić w indywidualne potrzeby każdego zawodnika z osobna?
  • Czy twój klub ustala zakończenie danego etapu nauczania tak by motywować zawodników do rozwoju?
  • Czy cele administracji w Twoim klubie pokrywają się z celami sztabu szkoleniowego?
  • Czy twój klub ma długoterminowe perspektywy w zakresie szkolenia zawodników oraz drużyn?
  • Czy umiejętności zawodnika, a nie jego wiek biologiczny, decydują w Twoim klubie o jego przynależności do trenujących i grających ze sobą drużyn?
  • Czy każdy z zawodników w Twoim klubie podlega ocenie oraz przechodzi testy w ciągu sezonu?
  • Czy ocena zawodnika, ma w twoim klubie na celu ustalenie celów w rozwoju danego dziecka?
  • Czy trenerzy w twoim klubie zachęcają zawodników do pracy nad umiejętnościami piłkarskimi poprzez zadania domowe i zachęcanie do oglądania profesjonalnych, stojących na wysokim poziomie, meczów piłkarskich?
  • Czy trenerzy w twoim klubie rozumieją korelację pomiędzy nauczaniem, zabawą, a rozwojem poprzez rywalizację?
  • Czy twój klub dają równe szanse rozwoju każdemu zawodnikowi?
Ile razy odpowiedziałeś ''Tak"? Porównaj swój wynik z poniższą klasyfikacją, a dowiesz się na jakim etapie jest twój klub:
  • 13-15 odpowiedzi ''tak'' – świetnie, twój klub idzie w dobrym kierunku,
  • 10-12 odpowiedzi ''tak'' – bardzo dobrze, jesteś na dobrej drodze do osiągnięcia celu,
  • 8-9 odpowiedzi ''tak'' – dobrze, ale musisz część kwestii szkoleniowych i organizacyjnych przemyśleć,
  • 0-7 odpowiedzi ''tak'' – źle, czas na zmiany! 
Przed rozpoczęciem nowego sezonu nastąpiło w naszym klubie sporo zmian. Za jakiś czas sami przejdziemy taki test. Was zachęcamy do tego samego!

      poniedziałek, 6 czerwca 2011

      Format zajęć...

      Każdy z nas trenerów ma swój ustalony format treningu, tak że dzieci zawsze wiedzą co następuje po danej części zajęć. Warto raz na jakiś czas zaskoczyć zawodników ciekawą formą ćwiczeń lub rywalizacji. Dzieci na pewno docenią jeśli spędzisz chwilę na przygotowaniu czegoś specjalnego.

      Najprostszym sposobem na urozmaicenie zajęć jest organizacja mini turnieju - może Mini Mistrzostwa świata? Dzieci na pewno zareagują entuzjastycznie. Będą robić to, co najbardziej lubią: grać w piłkę!

      Dzieci uwielbiają rywalizować. Czasami warto przygotować obieg z zadaniami, tak by każdy zawodnik lub zespół musiał zaprezentować swoje umiejętności indywidualne. Podobną formą jest wyścig rzędów. Tutaj trzeba pamiętać żeby częstotliwość ćwiczeń dla każdego zawodniku była wysoka - trzech zawodników w rzędzie w zupełności wystarczy.

      Zmiany w formie prowadzenia zajęć są bardzo pozytywnie odbierane przez dzieci. Pamiętaj: dobry trener patrzy oczami zawodników – pracując z dziećmi, potrafi realizować ich potrzebę ciągłej zabawy, przy jednoczesnej nauce nowych umiejętności!

      piątek, 20 maja 2011

      Świetna zabawa dla każdego...

      Dzisiaj, w związku z przygotowaniami do kolejnego naszego turnieju, tylko kilka słów. W jednym z amerykańskich czasopism dotyczących szkolenia dzieci, pojawiło się bardzo proste, ale trafne zdanie. Tylko trener, który ma w sobie entuzjazm, pasję i jest dla niego przyjemnością organizowanie treningów dla dzieci, jest wstanie przekazać najmłodszym umiejętności oraz zamiłowanie do futbolu.

      Dzisiaj mieliśmy okazję obserwować trening jednej z poznańskich drużyn U11. Trener zespołu wyglądał na znudzonego, niezainteresowanego zajęciami, przez kwadrans rozmawiał przez telefon. Nie był wstanie przekazać dzieciom niczego. Każdy zawodnik czekał długie minuty na swoją kolej, a tym samym miał rzadki kontakt z piłką. Na boisku nie była przygotowana żadna forma aktywności, zero oznaczników, pachołków czy nawet pomysłu na dobry trening. Słowem: nudy! Wniosek nasuwał nam się jeden: szkoda dzieci.

      Niestety tak wyglądają zajęcia w większości naszych klubów. Trenerzy nie mają w sobie pasji do przekazywania dzieciom umiejętności piłkarskich, szukania nowych form aktywności czy gier i zabaw. Szkolenie dzieci musi być frajdą dla trenerów - w przeciwnym razie te zajęcia będą pozbawione entuzjazmu i radości, która zachęca najmłodszych do regularnych treningów i zdobywania nowych umiejętności.

      czwartek, 12 maja 2011

      Pomartech Cup 2011 i rodzice...

      Przez kilka miesięcy nie pojawił się tu żaden wpis, głównie z powodu ogromu pracy, który był związany z rozwojem szkółki oraz organizacją Międzynarodowego Turnieju Piłkarskiego U9 Pomartech Cup 2011.

      2 maja odbyła się druga już edycja turnieju dla zawodników, którzy w danym roku kończą 9 lat - rok temu był to rocznik 2001, w tym 2002. Po całym dniu zmagań, 90 meczach, które odbyły się na 3 boiskach, zwyciężyła drużyna Zawiszy Bydgoszcz.

      Impreza była wielkim piłkarskim festynem dla najmłodszych. Niestety, po raz kolejny okazało się, że dzieci mogą bawić się doskonale, ale ich rodzice nierzadko zasługują na słowa krytyki - i o tym właśnie jest ten post.

      Każdy, kto miał okazję w dzieciństwie kopać piłkę, pamięta jak trudno było o najzwyklejsze korki, porządną piłkę, czy nawet trawiaste boisko. W naszym turnieju dzieciaki miały niemal wszystko zapewnione - łącznie z obiektem ze sztuczną nawierzchnią, zespołami zagranicznymi, obiadem, medalami dla wszystkich, nagrodami rzeczowymi, pokazem sztuczek piłkarskich Mistrza Polski we Freestyle. Długo można wymieniać. Typowe nasze polskie narzekanie, marudzenie, kazało wielu rodzicom wytknąć nam nasze nieistotne błędy... publicznie. Szkoda, że tak mało ojców i mam miało ochotę podziękować, za przygotowanie imprezy dla ich dzieciaków.

      Druga sprawa to alkohol. Nie potrafię zrozumieć jak trenerzy mogą akceptować wspólne wycieczki zawodników z rodzicami, z których część urządza sobie małą popijawę na tyłach autobusu. Ci sami ludzie chodzą później między zawodnikami i kibicują najmłodszym. Nie ma żadnej reakcji ze strony pozostałych rodziców i trenera! Na szczęście postraszenie wezwaniem policji skutkuje spędzeniem przez takiego delikwenta popołudnia w autobusie - z korzyścią dla zawodników.

      Ostatnia sprawa to kwestia szkolenia. Długo można pisać, a wyniki seniorów jakie były, takie są - mierne. Niestety czas i doświadczenie nie uczy trenerów niczego. Dziewięciolatki grające przez cały turniej trzy schematy to standard. Absurdem jest pokazywanie na palcach wariantu rozegrania rzutu wolnego czy rożnego. Zespół dostaje się na pudło, ale styl jaki jest, każdy widzi. Dzieci w taki sposób nie uczą się niczego. Tu znowu trzeba wrzucić kamyczek do ogórka rodziców, którym wydaje się, że dzieci wystarczy rozstawić na boisku, kazać im podawać z lewej na prawą i do przodu, a wszystkie puchary świata będą ich. Tak uczono w naszym kraju przez ostatnie dekady. Ile mamy zawodników, którzy potrafią wygrać pojedynek jeden na jeden, skutecznie dryblować? Jak na lekarstwo, a okres od 5 do 10 roku życia to najlepszy czas na to, by zawodnicy zdobyli odwagę w walce 1v1 i stali się kreatywnymi piłkarzami.

      Długo można pisać, ale jedno jest pewne: warto robić imprezy dla dzieciaków. Z czasem trzeba nauczyć się także bycia głuchym na absurdalne zachowanie i opinie rodziców. Cóż, nikt nie jest idealny.

      piątek, 22 kwietnia 2011

      Instrukcje...

      Dzisiaj kilka słów o instruowaniu dzieci. Jeśli jeden z rodziców zacznie dawać dzieciom instrukcje, reszta zacznie robić to samo. Warto wyobrazić sobie siebie na boisku i 10 gardeł wydających polecenia. Wydaje się to pomocne, w rzeczywistości wprowadza zdezorientowanie w zawodniku. Większość rodziców obserwuje własne dzieci i daje instrukcje najlepsze dla ich podopiecznych. Nawet jeśli te polecenia są poprawne, a często odbiegają od oczekiwań trenera wobec zawodników, nie wprowadzają niczego dobrego, a już na pewno nie pomogą zawodnikowi poprawnie rozegrać piłki. Dzieci zaczynają słuchać głosów zza boiska zamiast myśleć i uczyć się kreatywności. Po trzecie: zawodnicy potrzebują słów uznania od rodziców, a każdą podpowiedź mogą odbierać jako krytykę. Jeśli nie chcemy zniechęcić naszego dziecka, kibicujmy a nie instruujmy!

      środa, 20 kwietnia 2011

      Dobry kibic...

      Trening dla dzieci rządzi się własnymi prawami. Tak samo jest podczas meczów i turniejów. Jeśli kibicujesz najmłodszym, pamiętaj:
      • Wynik nie jest najważniejszy!
      • Nagradzaj zawodników brawami, nawet jeśli mecz kończy się ich porażką!
      • Nie okazuj niezadowolenia, jeśli twój syn lub córka przegrywa! Żadne dziecko nie chce zawieść rodziców i trenera. pokaż, że cieszysz się z każdego jego nowego doświadczenia i zagrania na boisku, a nie punktów i trofeów.
      • Nie mów dziecku co ma robić na boisku. pozwól zdecydować trenerowi!
      • Jeśli krzyczysz w czasie meczu „podaj” lub „strzelaj” zabierasz zawodnikowi możliwość nauki na własnych błędach oraz myślenia na boisku.
      • Jeśli twoim ulubionym hasłem jest „wybij”, marny z ciebie kibic. Żadne dziecko nie jest w stanie nauczyć się niczego wybijając piłkę na oślep.   
      • Każde dziecko ma w sobie tyle chęci walki i zwycięstwa, że nie jest potrzebna dodatkowa motywacja ze strony rodzica czy trenera. Pozwól cieszyć się swojemu dziecku grą!  
      • Piłka dziecięca nie opiera się na schematach. 7-latki grają inaczej niż dorośli. Kiedy trener zachęca zawodników do dryblingu, gry 1 na 1, strzelania na bramkę w każdej możliwej sytuacji, wie co robi!
      Nawet jeśli rodzicom wydaje się, że chcą dobrze, a ich reakcje pomagają dziecku, warto mieć powyższe zasady na uwadze.

      poniedziałek, 27 grudnia 2010

      Rozgrzewka...

      Kilka tygodni temu, jeden z naszych trenerów, przywiózł ze stażu w Berlinie ciekawą formę rozgrzewki - uczy zawodników kreatywności, podejmowania decyzji, obserwowania tego co dzieje się wokoło. Dzielimy zawodników na 4 grupy. Trzy z nich otrzymują oznaczniki - każda inny kolor, a czwarta zostaje bez koszulek. Na polu oznaczonym czterema pachołkami, umieszczonymi w narożnikach,  wszyscy zawodnicy prowadzą piłkę. W trakcie dryblingu muszą nieustannie przekazywać koszulkę zawodnikowi, który nie jej nie ma. Jeśli pozbyli się oznacznika, otrzymują jeden od kogoś innego. Na sygnał trenera, każda z grup musi się zebrać przy jednym z pachołków, tak by w jednym narożniku był tylko jeden kolor. Zmieniają się kolory, jakie zawodnicy mają w swoich rękach, zmieniają się koledzy z jakimi są w grupie - za każdym razem są w innej sytuacji i inne decyzje muszą podejmować. To świetna forma rozgrzewki. Spróbuj!

      poniedziałek, 20 grudnia 2010

      Gwiazdkowy Turniej Piłkarski...

      Zawsze powtarzamy, że warto szkolić młodych zawodników z nastawieniem na naukę umiejętności, a nie zdobywanie medali. Po latach ważne będzie to co zawodnik umie, a nie puchar zdobyty w wieku 8 lat. Cieszą jednak dobre wyniki, dają radość i motywacje do treningu...

      Dzisiaj ja się pochwalę, że moim zawodnikom udało się pokonać wszystkie zespoły w Gwiazdkowym Turnieju Piłkarskim. Po pierwszej rundzie mieliśmy 8 punktów. Przed meczami rewanżowymi powiedziałem chłopcom, żeby spróbowali zagrać lepiej niż w każdym poprzednim meczu z danym przeciwnikiem. Odpowiedź była rewelacyjna. KS Koziołek Poznań wygrał 5 meczów rewanżowych, stracił tylko jedną bramkę i mogliśmy cieszyć się ze zwycięstwa w imprezie!

      środa, 15 grudnia 2010

      Sztuczki piłkarskie...

      Każdy trening piłkarski powinien pozostawić możliwie jak najwięcej swobody zawodnikom - tak by uczyli się kreatywności, myślenia na boisku i dokonywania wyborów. Idąc tą drogą, a także podpatrując naszych kolegów zza Odry - jeden z trenerów był na stażu w Berlinie, dodaliśmy do naszych zajęć 5 minut wolnego dryblingu. W tym czasie celem każdego zawodnika jest doskonalenie ulubionych sztuczek piłkarskich. Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, kiedy zobaczyłem co potrafią moi zawodnicy rocznika 2003. W tym czasie, wspólnie z drugim trenerem wybieramy 3 najlepsze tricki. Po ogłoszeniu wyniku każdy inny zawodnik krzyczy "A mój pan widział?", "Mój też był dobry?" itd.

      Zawodnicy chcą bawić się piłką, robić sztuczki jak Messi czy Rooney. Zastanów się czy chcesz wychować Ronaldo czy robota, który będzie zawsze przewidywany i mało kreatywny? Wprowadź drybling ze sztuczkami, a zobaczysz jak twoi zawodnicy zaskoczą ciebie na turnieju!

      piątek, 3 grudnia 2010

      Floating...

      Dzisiaj, przy nawale pracy, dosłownie kilka słów. Będąc na kursie w Szkocji, instruktorzy podkreślali często jedną cechę dobrego treningu dla dzieci. W języku angielskim jest takie określenie jak "floating" - co znaczy płynny... i tak właśnie powinniśmy prowadzić zajęcia dla najmłodszych.

      Miej sesję przygotowaną wcześniej, najlepiej na papierze! Przygotuj sprzęt, który potrzebujesz, a najlepiej rozłóż go jeśli masz miejsce. Płynie przechodź z jednej formy aktywności do następnej. Nie daj dzieciom czekać na siebie! Pokaż, że jesteś dobrze zorganizowany. Miej świadomość co i jak chcesz osiągnąć!

      Sesja dla najmłodszych powinna trwać godzinę. Za każdym razem gdy nie jesteś gotowy do następnej zabawy, dzieci zaczynają się nudzić, gadać, kopać piłkę o ścianę lub strzelać gole, a tego nie chcesz. Dobry trener to trener zdecydowany i dobrze zorganizowany!

      środa, 1 grudnia 2010

      Sędzia...

      Przyglądając się trenerom na meczach ligowych i turniejach zauważamy, że nie zawsze nauczyciel daje dobry przykład dzieciom. Tak dzieje się gdy sędzia podejmuje błędne lub niezrozumiałe dla zawodników decyzje. Już nie zwracamy się do arbitra "panie sędzio", a walimy na "ty". Już nie jest dla nas ważne to jak grają nasi zawodnicy, ale to, że sędzia wypaczył wynik meczu. Już nie idziemy do drużyny przeciwnej podziękować za mecz, a gonimy arbitra, by mu wykrzyczeć pretensje i wytknąć błędy.

      Czy to jest dobry przykład? W każdej, nawet najbardziej oczywistej sytuacji, trener powinien zachować spokój. Czy wynik jest najważniejszy? Nie! Może twoi zawodnicy grają dużo lepiej niż przeciwnicy. Przegrywają, ale pokazują to wszystko czego ich uczyłeś. Ciesz się z tego , a nie szukaj dziury w całym. Twoje krzyki, pretensje nic nie zmienią na boisku. Nauczą Twoich zawodników braku szacunku do sędziego i dadzą podstawy do myślenia, że nie zawsze wynik zależy od ich postawy na boisku.

      Czasami mam okazję sędziować turnieje dla dzieci. Przykre jest to, że oglądając stado (przepraszam za określenie) rodziców, drących się jak szaleńcy, trenerów krzyczących na zawodników od pierwszej do ostatniej minuty i denerwujących się przy każdym niepowodzeniu, odnosi się wrażenie, że te dzieci są najmniej ważne w całym przedstawieniu... a to one powinny się dobrze bawić, grać i uczyć na takich imprezach. Wiele razy mali zawodnicy nawet nie zdają sobie sprawy, że sędzia popełnił błąd, graliby dalej. Cóż z tego, skoro za nimi stoją dziesiątki despotów.

      Podobnie sprawa ma się z decyzjami organizatorów, a piszę o tym ponieważ ostatnio taką właśnie sytuację "przerabialiśmy". Okazało się, że źródłem konfliktu byli, pełni chorych ambicji, rodzice. Zespół ich dzieci wygrał turniej bez straty bramki. Zagrał bardzo dobry technicznie futbol i sięgnął po puchar. Od zakończenia imprezy do powrotu do domu, tematem numer jeden był brak statuetki dla najlepszego zawodnika i bramkarza - bo przecież to nam się należała! Organizatorzy podjęli okropną decyzję! Skrzywdzili nasz zespół! Przykre, że dzieci są świadkami takiego zachowania. Zamiast cieszyć się ze zwycięstwa, chwalić się kolegom w szkole i jeszcze ambitniej podejść do treningów, czytają na swojej stronie internetowej, że owszem wygrali, ale ci organizatorzy... Wiadomo co jest dalej.

      Jest sędzia, jest organizator. Do nich należą decyzje. Nawet jeśli są błędne nie pokazujmy zawodnikom, że jest to sprawą nr 1 po przegranym meczu. Jeśli przeciwnik nas pokonał, to dlatego, że byliśmy słabsi. I tyle!

      niedziela, 21 listopada 2010

      Nie baw się...

      W związku z tym, że bardzo często mam okazję bywać na turniejach piłkarskich dla dzieci - nie tylko jako trener, ale również sędzia, obserwuję zachowanie innych szkoleniowców, którzy pracują na co dzień z najmłodszymi. Zwykle wnioski wynikające z tych obserwacji są przykre.

      Dzisiaj chciałbym przytoczyć najgłupszy komentarz jaki może paść z ust trenera lub rodzica. Niestety, słyszymy go bardzo często na każdych zawodach - brzmi "nie baw się!". Zawodnik przyjmuje piłkę, prowadzi, broni... słyszy to samo. Czy słowa "nie baw się" zachęcają do myślenia na boisku czy do wybijania piłki na oślep do przodu, byle dalej od swojej bramki?

      Prowadząc swój zespół na turnieju, chciałbym by każdy z moich zawodników bawił się na boisku jak najlepiej. Chcę widzieć dużo dryblingu, gry 1 na 1, sztuczek piłkarskich i entuzjazmu! Tym powinien być futbol dla dzieci - zabawą i przygodą. Pomyśl o tym za każdym razem gdy krzykniesz do swoich zawodników "nie baw się!"

      sobota, 20 listopada 2010

      Ligowa rzeczywistość...

      Lokalne rozgrywki ligowe grup młodzieżowych odbywają się wg zasad dostosowanych do możliwości klubów - tak twierdzi WZPN. Niestety organizator nie wziął pod uwagę potrzeb zawodników czy elementarnych zasad wychowania kreatywnego zawodnika. WZPN i inne lokalne związki, kierują się małymi możliwościami finansowymi klubów piłkarskich, które w rezultacie nie są w stanie zakupić małych, przenośnych bramek, a także niechęcią trenerów do zmian. W rezultacie, gdy cały piłkarski świat zmniejsza boiska dzieciom, tak by grały na małych placach, u nas nadal gra się na ogromnych obiektach. W Polsce nawet orliki i żaki grają już 8 na 8, na połowie boiska piłkarskiego!

      Są różne szkoły i różnie trenerzy na Zachodzie podchodzą do rywalizacji ligowej. W wielu przypadkach, jak mieliśmy okazję się przekonać, trenerzy na zajęciach organizują zawodnikom małe gry - najczęściej 3 na 3 lub 4 na 4, bez bramkarzy. Używają do tego małej, przenośnej bramki. To na treningach, a jak powinno być w rozgrywkach?  W jaki sposób organizować je w taki sposób, by twoi zawodnicy nauczyli się jak najwięcej?
      • 6 lat - 3 przeciwko 3 bez bramkarzy,
      • 8 lat - 4 przeciwko 4 bez bramkarzy,
      • 10 lat - 6 przeciwko 6 z bramkarzem,
      • 12 lat - 8 przeciwko 8 z bramkarzem,
      • powyżej 13 lat - 11 przeciwko 11.
      Warto pamiętać o przewadze jaką daje nauka na małych placach. Nawet grając w lidze, na większym boisku, powinniśmy podczas zajęć organizować gry na małych polach, bez bramkarzy, tak by zawodnicy uczyli się wykorzystywać swoje umiejętności techniczne pod presją obecności przeciwnika. Rozgrywki ligowe to przede wszystkim forma nauki, a dobry wynik teraz, wcale nie oznacza, że twoja drużyna będzie osiągała sukces w przyszłości. 

      piątek, 19 listopada 2010

      Rywalizacja dzieci...

      W nawiązaniu to systemu, który miałem okazję obserwować w Wielkiej Brytanii, chciałem się podzielić dygresją na temat naszej lokalnej rzeczywistości, a właściwie brylującego w Wielkopolsce Lecha Poznań.

      Od wielu lat Kolejorz chwali się na swojej stronie internetowej wynikami grup młodzieżowych - wygrane po kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt do zera. Brawo, brawo! Z tym, że każdy logicznie myślący trener, a nawet zwykły kibic, wie, że takie mecze nic nie dają i niczego nie uczą. Ani tych wygrywających, ani tych, którzy dostają 0:19.... Nie trzeba być Einsteinem by zrozumieć, że po 20 takich meczach w sezonie i bilansie bramek 200-2, każdy z tych chłopków staje się boiskowym analfabetą. Techniki można się nauczyć, ale wartość ma dopiero wtedy, kiedy potrafimy ją wykorzystać pod presją obecności przeciwnika... a taka Warta Sieraków czy Jurand Koziegłowy na pewno tego nie zapewni! Brawo Kolejorz! Jesteście najlepsi!

      Lech Poznań buduje od kilku lat szkółkę opartą na klasach patronackich. W całej ich pracy dziwi jednak brak odważnych decyzji w sprawie rozgrywek dla najmłodszych zespołów. Trudno wychować talent jeśli brak jest rywalizacji na wymagającym dla zawodnika poziomie.

      wtorek, 2 listopada 2010

      Staż w Edynburgu...

      Dzięki uprzejmości FC Spartans Edynburgh oraz polonijnej szkółki piłkarskiej The Goal Academy, miałem przyjemność spędzić tydzień w Szkocji na stażu trenerskim.

      Przede wszystkim interesowała mnie praca z dziećmi w wieku od 5 do 12 roku życia. Muszę przyznać, że na tym tle treningi, styl oraz poziom szkolenia jest zbliżony do tego co realizujemy w Klubie Sportowym Koziołek Poznań. Jest to w dużej mierze zasługa wagi jaką przywiązujemy do realizacji planów nauczania. W wielu aspektach jednak mamy się jeszcze czego uczyć.

      W kilku następnych wątkach na tym blogu, będę chciał przedstawić pomysły, które warto kopiować i zaszczepiać na naszym gruncie. Dzisiaj kilka słów o systemie rozgrywek dla zespołów do 12. roku życia. Każdy z klubów grający w rozgrywkach w lidze, w zależności od ilości zawodników, dzieli drużynę na mniejsze zespoły, które nazywają się Pele, Maradona, Zidane oraz Beckham. I tak mamy na przykład FC Spartans Edynburgh, rocznik 2002, Pele, który gra w lidze o najwyższym poziomie lub Beckham, grający w rozgrywkach z najsłabszymi zespołami. Mimo systemu ligowego, nikt nie spisuje wyników, nie ma miejsc, awansów, spadków. Każdy mecz jest tak samo ważny, ma uczyć zawodników, a nie zachęcać trenera do zwycięstwa za wszelką cenę.

      Kiedy widzimy wyniki grup młodzieżowych Warty lub Lecha Poznań, wygrywające z lokalnymi przeciwnikami dwucyfrową różnicą bramek, jasne jest, że ma to małą wartość szkoleniową. Może warto zmienić system rozgrywek, tak by każdy mecz był wyzwaniem dla wszystkich zawodników?